czwartek, 21 sierpnia 2014

Dyskusyjna Hurtownia Impresji Koncertowych

Te impresje nie będą wyłącznie osobiste. Do waszej oceny i komentowannia pozostawiam rybryki z komentarzami. A co ? 
Myślę, że to dobre miejsce, by posnuć trochę impresji o samym amfiteatrze jako głównej arenie Bocheńskiej Sceny Letniej. Zetknąłem się wielokrotnie z tęsknotą w opiniach znajomych i porównywaniem go do Rynku. 
Rynek ma lepszą lokalizację, zaplecze gastronomiczne, jest centralnym placem miasta, gdzie przewija się mnóstwo ludzi, a część zatrzymywała się w ogródkach, by coś zjeść, albo posiedzieć przy browarze. Kamienice, Muzeum, król Kazimierz pośród kolorowych kwiatów, gwar i komunikacyjny szum dopełniały to, co się działo na poprzednich edycjach BSL-u. Z frekwencją było różnie, ale wielokrotnie była lepsza niż na Uzborni. 


BSL - Wasabi / Elektryczny  
cover Orkiestry Męskiego Grania 


Jakie więc zalety i wady ma sama Uzbornia? 

Po pierwsze jest to nowe miejsce, wiele osób jeszcze tam nie dotarło, choć od centrum nie jest daleko. Oferuje przestrzeń amfiteatru ulokowaną w zalesionym terenie- stąd moja skłonność od dzieciństwa do kojarzenia tego miejsca  bardziej jako Zalesia niż Uzbornia. To drugie słowo kojarzyło się raczej z faktami historycznymi i pomnikiem rozstrzelanych na wzgórzu w czasie II wojny światowej. Może dlatego, że sporo lat mieszkałem na ulicy Sienkiewicza ten lasek zawsze był dla mnie i znajomych Zalesiem...

W zeszłym roku zakończyła się rewitalizacja, która mnie osobiście - pewnie nie tylko mnie - zadowala. Zapomniano kompletnie przynajmniej o dwóch ścieżkach, którymi można dojść do amfiteatru.  Jedna prowadzi od mojej starej ulicy poprzez ulicę Uzbornia (od strony północnej), a obecnie jest zarośnięta i dzika, a prowadzi na środek ogrodzonego boiska. 
Druga to właściwie w większości schodki (schronienie dla zmęczonej młodzieży) od strony ulicy św. Marka. To też zapomniane miejsce przez tych, co planowali rewitalizację parku Uzbornia. Schody dosłownie są trudne do sforsowania, a jeszcze trudniej im złapać poziom. Dlaczego  te miejsca zostały pominięte? 

Pogoda nie była aż tak Sztormowa...


Dziwi mnie również sama scena, którą źle zaprojektowano. Dach amfiteatru zbyt delikatnie wysunięty, co przy opadach deszczu zawęża jego funkcję osłonową o prawie połowę powierzchni- dlatego sprzęt nagłośnieniowy i oświetleniowy jest zawsze schowany w głębi. Projektant nie przewidział, że można zamontować uchwyty, na których te dwa rodzaje sprzętu mogłyby zawisnąć. Halogeny podczas imprez koncertowych nie są wykorzystywane, bo dają za duży snop światła i zepsułyby klimat imprez. Dla fotoreporterów amfiteatr jest większym wyzwaniem ze względu na powierzchnię, ale również światło - często jest zbyt słabe - przynajmniej dla aparatów niekoniecznie lustrzankowych. Nie wspomnę o luźnych statywach, wąsko rozstawionych światłach, oświetlaniu "po oczach" - wolałbym, żeby to muzycy  mieli ten przywilej. To akurat są uwagi natury estetycznej. 


Disperse wieczorową porą

Deski sceny są generalnie zaprojektowane pod małe dzieci, bo pogo może grozić pokiereszowaniem nóg, albo upadkiem na te dechy. 
Inny problem to zabezpieczenie stołu mikserskiego i ekipy technicznej przed deszczem. Ten problem również został nie zauważony, a przenośny namiot to tylko prowizorka.
Brak gastronomii - choćby tylko okazjonalnej też zniechęca do zbyt długiego pobytu w tym miejscu. Chyba, że ktoś przezorny przyniesie ze sobą napoje. 
To jest miejsce dla ludzi, a nie odwrotnie.

Może warto na przyszłoroczną edycję zadbać o kilka detali, które podniosą atrakcyjność miejsca w czasie imprez? Jednocześnie Uzbornia będzie atrakcyjniejszym miejscem, gdzie nie tylko można wypocząć, zrelaksować się, ale zabrać na wynos porcję dobrych wrażeń i wspomnień.