Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niezły cyrk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niezły cyrk. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 lipca 2014

Odbębniony start Sceny Letniej na Dzień Niepodległości


  Warsztaty bębniarskie to pierwszy akcent tegorocznej Bocheńskiej Sceny Letniej (BSL). Trzecia edycja rozpoczęła się pracą u podstaw z ludźmi, którzy czują rytm. Djembe to był dominujący instrument, ale w instrumentarium można było znaleźć konga, darbuki, jak też przeszkadzajki: ahekere, cabsa i agogo .Osoby, które nie miały na czym grać, a zgłosiły się do organizatorów, czyli Stowarzyszenia Kotłownia otrzymały go do dyspozycji na czas warsztatów. Bębniarze byli mieszanką dzieciństwa, młodościu i dojrzałości. Wspólnym mianownikiem tych siedemnastu zapaleńców i Niezłego cyrku był rytm. 


Całe grono bębniarzy.
Foto: Dominik Wełna
Jak to stwierdził Boguś Roguż : 
"Rytm jest jeden - rytm Kosmosu. Serce podpowie ten rytm. W podróży najważniejsza jest podróż, tak samo w bębnieniu. Nie jest ważne, czego chcesz się nauczyć, ale co przeżyjesz i czego Cię to nauczy". Przeszło trzy godziny zbiorowego pulsowania bębniarzy nieustannie przywoływało mieszkańców Bochni, niczym sms-y w afrykańskich, plemiennych rytmach.

poniedziałek, 30 czerwca 2014

W piątek na Uzborni niezły cyrk z bębnami

             
Tym razem Post Scrriptum czyli Ps. będzie na dobry początek, bo takich informacji nie znajdziecie między wierszami. Wtrącę więc swoje 3 grosze o krótkiej historii powrotu Sceny Letniej, która wcześniej funkcjonowała bodajże w 2006 - organizował ją wtedy Marcin Korta. W wydziale Promocji , z którym współpracuję od początku wyjazdów na GRG zawsze pojawiam się sporo wcześniej, żeby zrobić orientację jak "doposażą" Bocheński Autokar Gitarzystów. tak było i w marcu i kwietniu. Wtedy to szefowi Wydziału Promocji Maćkowi Piątkowi w obecności Tomka Ryncarza przedstawiłem pomysł na ożywienie rynku i powrót koncertów w różnych klimatach. Było to  nawiązanie do wspomnianej sceny letniej, by powróciła ubogacona, by coś się działo w rynku. Koncepcja była, ale był też problem z finansami, więc szef Maciek wybrał się z propozycją "ogarnięcia teamatu" do Doroty Halberdy ze stowarzyszenia Kotłownia. A potem przeczytałem w gazecie Krakowskiej, "że wsłuchując się w głos opinii publicznej usłyszeliśmy, że taka inicjatywa jest potrzebna..." Pamiętajcie, że podszept pochodził ode mnie. 
 Koder